Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Policyjne tortury.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Policyjne tortury.. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 lutego 2024

Policyjne tortury wczorajszej nocy

 Niech policja nie wysyła dzieci, które wpatrują się we mnie z rozchylonymi ustami jak chłopiec który siedzi teraz w kafejce internetowej w bibliotece, a którego musiałem minąć. 

Torturowali mnie w nocy.

Zaczęło się chyba na przystanku autobusowym kiedy usiadłem - jakaś kobieta zaczęła na mnie kaszleć. Po dwudziestej dali mi spać aby mnie torturować. Około 21 poczułem flegmę, którą połknąłem. Około 21.30 obudziły mnie bóle gardła i trudności w oddychaniu. Około 23.30 obudził mnie potworny ból prawej strony twarzy, który trwał jakieś trzy godziny. W tym czasie nie mogłem swobodnie oddychać. Prawą komorę nosa wypełniały mi jakieś trudno usuwalne smarki. Jednocześnie miałem wrażenie, że puszczają mi krew w nosie, w prawej komorze. Ból był tak nieznośny, że nie mogłem zasnąć ani leżeć spokojnie. Równocześnie naciskając na pęcherz zmuszali mnie do regularnego oddawania moczu oprócz wstawania aby się wysmarkać, co było misją niemożliwą, ponieważ to co mi zrobili nie chciało się oderwać. Dali mi spokój nad ranem. Wstałem, jak zwykle o 5.30 rano z nieznośnym bólem głowy, który minął około południa.

wtorek, 28 stycznia 2020

Chyba tracę przytomność.

Zostałem zdalnie zaatakowany i na chwilę straciłem przytomność. To nieprzyjemne uczucie po którym nie czuję się dobrze. W niedzielę zapomniałem gdzie położyłem klucz od mieszkania. To też skutek ataku. Potrwało nim sobie przypomniałem gdzie go schowałem. Miałem go cały czas przy sobie.

CAŁY CZAS TRAKTUJĄ MNIE JAK KRÓLIKA DOŚWIADCZALNEGO.

Tyle, że ostatnio ograniczyli ilość pieniędzy.

poniedziałek, 19 listopada 2018

czwartek, 10 marca 2016

Opis policyjnego dręczenia

Tego, co było wcześniej nie chce mnie się opisywać.

Godzina  2.50  nad ranem. Raczej środek nocy. Budzi mnie potworny skurcz lewej łydki. Kiedy ból ustępuje, dociera do mnie głośny hałas spod skrzyżowania. Dobiega z samochodu, który zatrzymał się na światłach. Tutaj światła zmieniają się przez całą dobę. Znakomicie utrudnia to spokojną noc.  Spoglądam na zegarek 2.55. Do 6 pozwolili mi jeszcze trochę pospać. Ból łydki ustąpił wieczorem.
Przed szóstą wstałem, przygotowałem sobie śniadanie składające się z jajecznicy. Jedno jajko, mała cebula, mój chleb razowy, zielona herbata z goździkiem. Włączyłem radio i słuchając serwisu informacyjnego zabrałem się za śniadanie. W kuchni często jadam na parapecie. Oglądając świat zewnętrzny i kawałek ogródka. Oraz to, co dzieje się na zewnątrz. Wtedy pojawił się Przeszkadzasz-Obrzydzacz. Osobnik w jasnozielonej czapeczce, aby być widocznym z daleka. Nie po raz pierwszy. Za pierwszym razem zachowywał się w sposób niepokojący.  To zbliżał się to oddalał od mieszkania. Równocześnie pijąc piwo.  Dzisiaj stanął w pobliżu żywopłotu, ale na linii wzroku. Nie przejmując się tym osobnikiem jadłem w sposób widoczny smakowitą jajecznicę. Osobnik w końcu zapalił papierosa i pokazał mi swoje plecy. Niewątpliwie skonfundowany widokiem mnie jedzącego śniadanie. Sięgnął za pazuchę i zaczął pić coś, co kojarzyło się z piersiówka. Poszedł sobie. Nie udało im się zepsuć mi śniadania.


 Atak odparłem siłą spokoju!

wtorek, 23 lutego 2016

O nowoczesnym torturowaniu.

Przez pewien czas pisałem o tym jak mnie torturują emitując pewne dźwięki. Po tym, co zaprezentowali mi w ubiegłym tygodniu tamte dręczenie to była niewinna igraszka.
W sierpniu ubiegłego roku opisałem, jak wgrano mi w ucho drgania, które pod wpływem rezonansu sprawiały mi ból. To samo zrobiono mi z nogami i stopami. Doprowadzali do rezonansu, który wywoływał kurcze niedające zasnąć. Taka tortura miała za zadanie pozbawić mnie snu, zmęczyć i zakłócić sprawność umysłu. Co niewątpliwie im się udało.
Z tego rodzaju tortury najbardziej przestraszyłem się przeciwstawnych kurczy. Jeden kurcz chwytał mnie wewnątrz łydki, drugi na zewnątrz. Bałem się, że złamie mi piszczel. Inne to kurcze wykręcające palce stóp. I to od nich zależało, kiedy przestanę czuć ból.
Jak długo mogą to wywoływać?

Co najmniej kilka miesięcy. Moje ucho również ostatnio atakowali.