Ćwiczenia z przepisywania, wklepywania i zapamiętywania.
Skończyłem 63 lata i ćwiczenia, oprócz funkcji poznawczych, pozwalają mi
zachować jako taką sprawność umysłową. Nowa lektura, ponieważ skończyłem na Bitwie o Midway. A rocznica spowodowała że szybko przepisałem fragment. Niepełna rocznica, ale co tam kilka dni.

A była to noc 17 czerwca 1983 roku. Następnego dnia jej koleżanka - astronautka Sally Ride - miała zostać pierwszą Amerykanką w kosmosie.
Późne godziny nocne zamieniły się we wczesny ranek i Anna w końcu opuściła kokpit, aby zrobić miejsce dla załogi. Gdy wysiadła z Challengera, inżynierowie zaczęli pompować blisko dwa miliony litrów paliwa kriogenicznego do potężnego zewnętrznego zbiornika wahadłowca - pękatej pomarańczowej struktury przypiętej do jego brzucha. Płyny te, dobrano ze względu na ich zdolność do spalania się w chwili połączenia i przechowywano je w zbiorniku do chwili, w której miały się zetknąć i spowodować zapłon. W tym momencie statek zostałby uniesiony i poniesiony w niebo. Olbrzymi zegar NASA, umieszczony na trawniku kilka kilometrów od platformy startowej, odliczał czas dokładnie do tego momentu.
Tymczasem kilka kilometrów dalej drobna brunetka z kręconymi włosami wyszła w mrok przedświtu przez drzwi z szarego metalu, prowadzące do kwater s=astronautów. W otoczeniu czterech męskich towarzyszy astrofizyczka Sally Ride, ubrana w jasnoniebieski kombinezon, uśmiechając się i prawą ręką lekko machając na powitanie zgromadzonemu tłumowi fotografów. Śmiało szła przed siebie, po czym wraz z resztą załogi zniknęła za rogiem.
Koniec odcinka
Ciąg dalszy nastąpi, za jakiś czas.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz