Ćwiczenia z przepisywania, wklepywania i zapamiętywania.
Skończyłem 63 lata i ćwiczenia, oprócz funkcji poznawczych, pozwalają mi
zachować jako taką sprawność umysłową. Tym razem zacznę od końca. Zdjęcie nie to, ale...
Wracam do początku.
Prolog
O godzinie dziesiątej ostatniego dnia 1941 roku pięćdziesięciosześcioletni admirał Chester W. Nimitz, ubrany w biały mundur, który oficerowie floty jeszcze dziś nazywają chokkerem, wystąpił naprzód na niewielkim pokładzie amerykańskiego okrętu podwodnego "Grayling", przycumowanego w bazie okrętów podwodnych w Southest Loch w Pearl Harbor na Hawajach, gotowy do odczytania swoich rozkazów.
Okręt był względnie nowy, zwodowany zaledwie w marcu. Mimo wszystko było to miejsce zbyt skromne jak na taką ceremonię. Na jego pokładzie mieściło się jedynie około 20 osób, a znajdująca się za Nimitzem czarna wieża dowodzenia stanowiła ponure tło wydarzenia. Po drugiej stronie portu aż nazbyt widoczne były wraki kilku pancerników. Parę dni później Nimitz powie zaprzyjaźnionemu oficerowi, że na ceremonię zmiany dowódcy wybrał akurat "Graylinga", ponieważ miał być to jedyny wciąż sprawny okręt. Był to przejaw raczej wisielczego poczucia humoru - wiele amerykańskich okrętów wciąż jeszcze było zdolnych do dalszej służby i nietkniętych. W rzeczywistości Nimitz wybrał "Graylinga", gdyż znaczną część służby w marynarce spędził właśnie na okrętach podwodnych. W latach dwudziestych w stopniu komandora podporucznika nadzorował zresztą budowę tej właśnie bazy, w której teraz się znajdowali.
Koniec odcinka
Ciąg dalszy nastapi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz