wtorek, 30 stycznia 2024
O swojej sytuacji
Ćwiczenia: "Scientific American" i "nature" - Zdrowie środowiskowe: Jadowity kryzys we fragmencie.
Ćwiczenia z przepisywania, wklepywania i zapamiętywania.
POLSKA EDYCJA
SCIENTIFIC AMERICAN
ŚWIAT NAUKI, styczeń 2024
INNOWACJE ZDROWIE ŚRODOWISKOWE
Jadowity kryzys
Ukąszenia jadowitych węży zabijają więcej ludzi niż większość zaniedbywanych chorób tropikalnych CASSANDRA WILLYARD
Wewnątrz dwupiętrowego ceglanego budynku, niedaleko od storczyków i iguan ogrodu botanicznego w Medellin w Kolumbii, zoolog Jorge Asprilla demonstruje mi, jak pozyskać jad od węża. Metalowym hakiem na długiej rączce chwyta półtorametrowego przedstawiciela wielkiego rodu grzechotników. Teraz musi wprawnym ruchem złapać głowę węża i nie zostać przy tym ukąszonym - umiejętność tę doskonalił przez ponad 25 lat na tuzinach gatunków jadowitych węży. [...]
W Kolumbii co roku zostaje ukąszonych przez węże około 5 tys. osób; średnio 20-40 spośród nich umiera w wyniku powikłań. I choć Kolumbia produkuje i rozprowadza antyoksydanty, które są antidotum na jad węży, około 20% osób, które powinny dostać taki preparat, go nie otrzymuje. Na świecie notuje się co roku około 2,7 mln ukąszeń przez węże. W grupie ukąszonych nawet 400 tys. zostaje inwalidami do końca życia, a według szacunków od 81 tys. do 138 tys. umiera. Organizacje ochrony zdrowia zwracają znacznie mniejszą uwagę na jadowite ukąszenia niż na większość tropikalnych infekcji wirusowych i bakteryjnych. Tymczasem należą one do najbardziej śmiertelnych wśród zaniedbywanych chorób tropikalnych.
Koniec ćwiczeń.
poniedziałek, 29 stycznia 2024
Wrocław: Pola irygacyjne jako rezerwat czyli nietrafiony pomysł
Władze Wrocławia zamienią pola irygacyjne w rezerwat. Za jakiś czas.
Pola irygacyjne na Osobowicach - Wroclaw
sobota, 27 stycznia 2024
O swojej sytuacji
Wrocław: odbudowa kładki i mój pomysł na uratowanie tej wątpliwej inwestycji czyli Torii
Wrocław posiada to czego większość miast nie posiada czyli Fosę Miejską, którą uratowali wykształceni przesiedleńcy ze Lwowa, nota bene, po drugiej wojnie światowej. A zatem również przeprawy mostowe. Jedną z takich przepraw mostowych zniszczył konar wielowiekowego platana.
Władze miasta ochoczo zabrały się do odbudowy kładki nie mającej właściwie żadnego znaczenia.
Odbudowa kładki św. Antoniego - Wrocław - ZDiUM
Urząd Stanu Cywilnego - Wrocław - Fotopolska.eu
), który nadaje sens tej odbudowie. Do tego można dodać element nie mający kulturowego znaczenia, ale będący pomostem - kulturowym czyli Torii.piątek, 26 stycznia 2024
Ćwiczenia: "Scientific American" i " nature" - zdrowie środowiskowe: Grzyb niszczy płuca we fragmencie.
Ćwiczenia z przepisywania, wklepywania i zapamiętywania.
SCIENTIFIC AMERICAN, polska edycja
ŚWIAT NAUKI, grudzień 2023
INNOWACJE ZDROWIE ŚRODOWISKOWE
Grzyb niszczy płuca
Gorączka z Doliny Kalifornijskiej uderza głównie w osoby pracujące w rolnictwie ASHLI BLOW
Rolnicy z Doliny Kalifornijskiej wiedzą, że kiedy po ulewnym deszczu pojawia się mgła, która osiada na ziemi, część z nich zachoruje. W ciągu kilku tygodni od pojawienia się gęstej mgły wielu pracowników rolnych zaczyna odczuwać zmęczenie, któremu czasami towarzyszą bóle głowy i gorączka. Za każdym razem ci, u których do tej pory nie pojawiły się żadne objawy, zastanawiają się, czy nadeszła ich kolej. Kalifornijscy robotnicy rolni przywykli już do tej dolegliwości, ale kiedy 25 lat temu Rosalinda Gullien przyjechała do Doliny ze stanu Waszyngton, po raz pierwszy spotkała się z takim zjawiskiem. Patrzyła bezradnie, jak ludzie pracujący na polach kaszlą i z trudem oddychają.
Właśnie wtedy Gullien, pracownica sezonowa i działaczka na rzecz sprawiedliwości zdrowotnej, usłyszała termin "gorączka z Doliny". Choroba jest wywoływana przez grzyby z rodzaju Coccidioides, które najlepiej czują się podczas wilgotnych wiosen i suchych okresów letnich - taka pogoda panuje często w południowej części Doliny Kalifornijskiej, od której schorzenie wzięło nazwę. Gullien nigdy nie spotkała się z tym patogenem w swoim rodzinnym stanie, jednak coraz cieplejsze lata i coraz suchsza gleba sprzyjają ekspansji grzyba. Nikt nie wie na sto procent, czy grzyb dzięki wiatrowi przesuwa granicę swojego zasięgu, czy też był od początku obecny na północy, ale do tej pory pozostawał mało aktywny.
Podczas gdy naukowcy prowadzący badania na zachodzie USA w kolejnych miejscach natykają się na nowe przyczółki Coccidioides, służby zdrowotne wielu stanów w ogóle nie gromadzą i nie przekazują informacji na ten temat. Ograniczone z tego powodu dane epidemiologiczne wskazują, że symptomy pojawiają się u około 40% zainfekowanych ludzi, a wśród najbardziej zagrożonych chorobą są osoby pochodzenia latynoskiego i azjatyckiego oraz rdzenni Amerykanie. Chorują oni 2-4 razy częściej niż osoby białe. To podwyższone ryzyko należy przypisać przede wszystkim częstszej i dłuższej pracy na roli, pracy wykonywanej nierzadko w pyle i kurzu. Do końca nie wykluczono jednak uwarunkowań genetycznych. Wiele takich osób nie ma dostępu do opieki medycznej, a część w ogóle nie szuka takiej pomocy z obawy, że zostaną zwolnione z pracy, a nawet deportowane. W rezultacie kokcydioidomikoza - taka jest oficjalna medyczna nazwa choroby - jest słabo rozpoznana i diagnozowana, a badania na jej temat, w tym nad metodami leczenia, są mocno niedofinansowane. Mimo ograniczonej wiedzy o tym schorzeniu, nie ma wątpliwości, że uderza ono głównie w przedstawicieli najbardziej wrażliwych populacji.
Koniec ćwiczeń.
czwartek, 25 stycznia 2024
Ćwiczenia: "Scientific American" i "nature": Walka o oddech we fragmencie.
Ćwiczenia z przepisywania, wklepywania i zapamiętywania.
SCIENTIFIC AMERICAN, edycja polska
ŚWIAT NAUKI, grudzień 2023
INNOWACJE ZDROWIE ŚRODOWISKOWE
Walka o oddech
Najgorsza jakość powietrza jest tam, gdzie żyją społeczności najmniej odporne na zagrożenia, a jej poprawa przyczyniłaby się do zniwelowania globalnych różnic w zakresie zdrowia
JYOTI MADHUSOODANAN
Dolores Perales miała osiem lat, gdy po raz pierwszy poczuła, że za chwilę umrze. Niektóre szczegóły zatarły się w jej wspomnieniach. Pamięta, że był początek kwietnia, start sezonu softballowego, i wydaje się jej, że znajdowała się przed swoim domem. Natomiast świetnie pamięta to, że nie mogła zaczerpnąć powietrza. Pamięta też ucisk w klatce piersiowej, narastającą panikę oraz matkę pędzącą z nią do lekarza, który zdiagnozował astmę. "Od tej chwili zawsze miałam ze sobą inhalator - mówi. - Jeden z moich młodszych braci też chorował na astmę, tak samo jak mój kuzyn mieszkający po drugiej stronie. Miało ją wiele dzieci z mojej klasy w podstawówce" - mówi Perales. "Gdy byłam dzieckiem, wydawało mi się, że to normalne".
Równie normalna dla Perales była panorama Detroit zasnutego dymem z rafinerii ropy naftowej Marathon. (od blogera, współczesna Detroit Refinery). Codziennością był także most Ambassador Bridge łączący USA i Kanadę, zawsze zapchany ciężarówkami, z których ulatywały wielkie kłęby spalin dieslowskich. Dopiero w szkole średniej, gdy zaczęła więcej podróżować ze swoim zespołem softballowym, odkryła, że nie wszędzie powietrze jest pełne toksycznych zanieczyszczeń. Zaledwie pół godziny jazdy samochodem od swojego domu natknęła się na ciche uliczki obsadzone wysokimi drzewami. Ale jeszcze bardziej niż niż obecność zieleni zdumiało ją tamto powietrze. "Było jakieś inne - mówi. - Gdy nabierało się go do płuc, nie czuło się żadnej woni."
Dekadę po pierwszym ataku astmy Perales zaczęła studia na University of Michigan, gdzie powietrze było tak czyste, że coraz rzadziej sięgała po swój inhalator, aż w końcu przestała go nosić. Podczas uniwersyteckiego kursu sprawiedliwości środowiskowej dowiedziała się, że zanieczyszczenia, które były przyczyną jej choroby, są wynikiem dyskryminacyjnych decyzji - rafinerię i most zbudowano w tym miejscu, ponieważ dekadę wcześniej jej społeczność została uznana za gorszą od mieszkańców osiedli podmiejskich. Nie miała siły politycznej, aby się temu przeciwstawić. Zanieczyszczone powietrze, którym oddychali mieszkańcy jej dzielnicy, było konsekwencją dyskryminującej praktyki określonej jako redlining.
koniec ćwiczeń.
Od blogera"
Naginanie faktów. Wszędzie żyją ludzie w lepszych i gorszych miejscach. Ciekawe ilu ludzi było zadowolonych z pracy w rafinerii i bliskości mostu?

