sobota, 18 września 2021
Jeszcze o Chinach, Korei Północnej, Ameryce, Polsce, Pokojowym Noblu dla Angeli Merkel i o sobie
wtorek, 20 lipca 2021
Koniec mitu zagrożenia Korei Północnej i moja beznadziejna sytuacja.
W ubiegłym roku skończyłem z mitem zagrożenia północnokoreańskiego. Mitem republikańskiej Ameryki.
I nic z tego nie mam.
Napisałem do polskiego rządu. Nic. Nawet specjalnej renty. Za to cały czas policja traktuje mnie jak królika doświadczalnego. I codziennie dręczy chcąc zrobić ze mnie niewolnika.
Jest to doprawdy bardzo smutne państwo.
Teraz czuję ból głowy. Ból zdalnie wywołany. Ma mi się odechcieć wszystkiego. Czuję takie osłabienie, które nakazuje leżenie. Ale to nie odemnie zależy. To od nich zależy czy zasnę czy będę się przewracał z boku na bok.
Skończę tę wiadomość.
Jeszcze tylko o tym co w południe, mniej więcej. Zebrałem już sporo wiśni i robiłem przetwory. Wtedy tajniak zaczął odbijać piłkę nad moją głową. Po kilku takich razach poczułem ból głowy. Miałem trudności a zalogowaniem się ale opanowałem nerwy i napisałem wiadomość.
Jutro zakończę robić przetwory z wiśni. Powinienem mieć 12 litrów soku i z litr dżemu.
niedziela, 14 marca 2021
niedziela, 27 grudnia 2020
Jak policja zrobiła ze mnie paranoika
Nie pamiętam kiedy, ale mogło to być po 2008 roku.
Pewnego zimowego dnia, a może jesiennego, padał śnieg. Pod zadaszonymi drzwiami zauważyłem stojącą osobę. Otworzyłem i zapytałem młodego mężczyznę co tu robi. Odpowiedział, że schronił się ponieważ czeka na dziewczynę, która po drugiej stronie ulicy bierze korepetycje. Nie uwierzyłem i poprosiłem go o oddalenie. Zamknąłem drzwi. Kiedy po paru minutach znow go zobaczyłem przez okienko już musiałem go wypychać, wtedy sobie poszedł. Następny tajniak usiadł sobie na murku (właściwie to pręty żelazne, nazwa mi uciekła) i zajadał kanapkę. Ten długo nie siedział i szybko sobie poszedł. Po pewnym czasie pojawił się mężczyzna siedzący na stopniach (cztery albo pięć) prowadzących do mieszkań. Są powyżej gruntu. Tu już nic nie mówiłem i szedłem dalej. Po pewnym czasie, kiedy przeszedłem jakieś dwieście metrów poczułem, że zrobiło mi się gorąco i muszę wrócić do mieszkania i sprawdzić czy wszystko w porządku. Od tego momentu każde moje wyjście zamieniało się w koszmar nieustannego sprawdzania. Teraz jest lepiej. Ale problem pozostał.
czwartek, 17 grudnia 2020
Gorzej widzę - zygzaki
Od rana przed oczami, a raczej w oczach mam "zygzaki" utrudniające mi widzenie. Tak jak teraz pisze to części nie widzę. Obraz mieni się z prawej strony. Zygzaki poruszały się z lewa do prawa w górę.
Specjalna renta za te doświadczenia należy mi się.
07.08
Teraz lepiej widze. Za to dostaję w ucho.
poniedziałek, 9 listopada 2020
Nie mogłem złapać oddechu
Poniedziałek 20.56
Przed chwilą sięgnąłem po szklankę i nie mogłem się dobrze napić. Wyplułem co miałem w gardle i nadal nie mogłem złapać oddechu. Po chwili mogłem oddychać.
Czy policja chciała mnie udusić czy tylko przestraszyć?
Ciągle mnie Programują.
poniedziałek, 19 października 2020
Jeszcze o tym odkryciu i piśmie do rządu. I epidemii. Dopisek.
Kiedy w kwietniu pomogli mi wysłać wiadomość do rządu to z wrażenia zapomniałem o sobie. Ale...
W mojej wiadomości napisałem, że najpierw bym wezwał ambasadora Chin i zaczekał na odpowiedź. Opłacalną dla Polski. Nie było tam mowy o Stanach Zjednoczonych.
A teraz bliżej mi do śmierci z wycieńczenia niż czegoś lepszego. Wszystko to nie ma znaczenia. A teraz niegroźna epidemia, ile w Polsce zmarło w tym roku, kilka tysięcy?
W całym ubiegłym roku 410 tysięcy. Cały czas mamy do czynienia z histerią.
Dopisek.
Amerykańskie służby mogły się domyślać prawdziwej sytuacji na półwyspie koreańskim. Tak jak sami południowi Koreańczycy. Ale przecież z czegoś trzeba żyć.