sobota, 18 września 2021

Jeszcze o Chinach, Korei Północnej, Ameryce, Polsce, Pokojowym Noblu dla Angeli Merkel i o sobie

Już niedługo skończę 59 lat. Dlatego wracam do niedawnej przeszłości, która powinna była zapewnić mi godziwą, i co najważniejsze, spokojną starość. Nic z tego.

Czytając "Strach" Boba Woodwarda dotarłem do rozdziału poświęconego Korei Północnej i testom z nową rakietą balistyczną Hwasong-14 oraz próbom z bombą atomową o znacznie większej mocy niż zwykle. I do tego ośmioosiowa platforma do przewożenia pocisków balistycznych. Zrozumiałem, że mogą to być Chiny. Bo skąd i po co biedny, zacofany kraj jak Korea Północna zbroi się na potęgę? Korea Północna była i jest państwem "buforowym" dla Państwa Środka. Chińczycy używali Korei Północnej do podnoszenia napięcia w regionie, tak jak ostatnio, kiedy państwa NATO opuściły Afganistan, zapewniając jednocześnie Chiny, że nie było to wymierzone przeciw nim. Ja napisałem, że Waszyngton podrzucił islamski Afganistan Pekinowi. A Korea Północna ostatnio przeprowadziła testy z nowym pociskiem. 

W marcu ubiegłego roku napisałem do polskiego rządu, dodając na końcu, że bym wezwał ambasadora Chin i poinformował o całej sprawie. I zaczekał na pozytywną odpowiedź czyli inwestycje opłacalne dla Polski. To Pekin był najbardziej zainteresowany nie nagłaśnianiem sprawy. Polski rząd czyli politycy PiS uznali, że trzeba UŚWIADOMIĆ! Amerykę!

Naiwniaki!

Zagrożenie północnokoreańskie to nie był żaden mit tylko bardzo poważny interes! Interes amerykańskich służb. Interes amerykańskiej armii. Interes amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego i tym samym wyborców polityków!

A rządzący Polską politycy postanowili uświadomić Amerykę! 
Po co!?

Rozmawia się z tymi którym na tym najbardziej zależy czyli Chińczykami. Było minęło a Chiny znów posługują się Koreą Północną. 

22 maja 2018 roku napisałem o Pokojowej Nagrodzie Nobla dla kanclerz Angeli Merkel, która właśnie kończy swoją polityczną działalność, a której taka nagroda się należy! Zdaje mi się, że pisałem o Korei i Chinach. Zdaje mnie się, że kanclerz Angela Merkel wybrała się do Pekinu. Może dlatego, że Pekin był za utrzymaniem status quo w regionie, nic nie wskórała?

A Pokojowa Nagroda Nobla kanclerz Merkel się należy. Za całokształt jej działalności. 
Prez. Barack Obama dostał "zaporowego" Nobla. Na początek swojej kadencji. A Angela Merkel powinna dostać na koniec.

Politykom też się należą splendory!



wtorek, 20 lipca 2021

Koniec mitu zagrożenia Korei Północnej i moja beznadziejna sytuacja.

 W ubiegłym roku skończyłem z mitem zagrożenia północnokoreańskiego. Mitem republikańskiej Ameryki. 

I nic z tego nie mam. 

Napisałem do polskiego rządu. Nic. Nawet specjalnej renty. Za to cały czas policja traktuje mnie jak królika doświadczalnego. I codziennie dręczy chcąc zrobić ze mnie niewolnika.

Jest to doprawdy bardzo smutne państwo. 

Teraz czuję ból głowy. Ból zdalnie wywołany. Ma mi się odechcieć wszystkiego. Czuję takie osłabienie, które nakazuje leżenie. Ale to nie odemnie zależy. To od nich zależy czy zasnę czy będę się przewracał z boku na bok.

Skończę tę wiadomość. 

Jeszcze tylko o tym co w południe, mniej więcej. Zebrałem już sporo wiśni i robiłem przetwory. Wtedy tajniak zaczął odbijać piłkę nad moją głową. Po kilku takich razach poczułem ból głowy. Miałem trudności a zalogowaniem się ale opanowałem nerwy i napisałem wiadomość. 

Jutro zakończę robić przetwory z wiśni. Powinienem mieć 12 litrów soku i z litr dżemu.

niedziela, 14 marca 2021

 Ból gardła jaki policja rozpala mi ciągle to nieustanny pożar, który trzeba ugasić.

Nie mam tu po co żyć. 

I tylko strach przed śmiercią...

niedziela, 27 grudnia 2020

Jak policja zrobiła ze mnie paranoika

 Nie pamiętam kiedy, ale mogło to być po 2008 roku. 

Pewnego zimowego dnia, a może jesiennego, padał śnieg. Pod zadaszonymi drzwiami zauważyłem stojącą osobę. Otworzyłem i zapytałem młodego mężczyznę co tu robi. Odpowiedział, że schronił się ponieważ czeka na dziewczynę, która po drugiej stronie ulicy bierze korepetycje. Nie uwierzyłem i poprosiłem go o oddalenie. Zamknąłem drzwi. Kiedy po paru minutach znow go zobaczyłem przez okienko już musiałem go wypychać, wtedy sobie poszedł. Następny tajniak usiadł sobie na murku (właściwie to pręty żelazne, nazwa mi uciekła) i zajadał kanapkę. Ten długo nie siedział i szybko sobie poszedł. Po pewnym czasie pojawił się mężczyzna siedzący na stopniach (cztery albo pięć) prowadzących do mieszkań. Są powyżej gruntu. Tu już nic nie mówiłem i szedłem dalej. Po pewnym czasie, kiedy przeszedłem jakieś dwieście metrów poczułem, że zrobiło mi się gorąco i muszę wrócić do mieszkania i sprawdzić czy wszystko w porządku. Od tego momentu każde moje wyjście zamieniało się w koszmar nieustannego sprawdzania. Teraz jest lepiej. Ale problem pozostał. 

czwartek, 17 grudnia 2020

Gorzej widzę - zygzaki

 Od rana przed oczami, a raczej w oczach mam "zygzaki" utrudniające mi widzenie. Tak jak teraz pisze to części nie widzę. Obraz mieni się z prawej strony. Zygzaki poruszały się z lewa do prawa w górę.

Specjalna renta za te doświadczenia należy mi się.

07.08

Teraz lepiej widze. Za to dostaję w ucho.

poniedziałek, 9 listopada 2020

Nie mogłem złapać oddechu

 Poniedziałek 20.56

Przed chwilą sięgnąłem po szklankę i nie mogłem się dobrze napić. Wyplułem co miałem w gardle i nadal nie mogłem złapać oddechu. Po chwili mogłem oddychać.

Czy policja chciała mnie udusić czy tylko przestraszyć?

Ciągle mnie Programują.

poniedziałek, 19 października 2020

Jeszcze o tym odkryciu i piśmie do rządu. I epidemii. Dopisek.

 Kiedy w kwietniu pomogli mi wysłać wiadomość do rządu to z wrażenia zapomniałem o sobie. Ale...

W mojej wiadomości napisałem, że najpierw bym wezwał ambasadora Chin i zaczekał na odpowiedź. Opłacalną dla Polski. Nie było tam mowy o Stanach Zjednoczonych. 

A teraz bliżej mi do śmierci z wycieńczenia niż czegoś lepszego. Wszystko to nie ma znaczenia. A teraz niegroźna epidemia, ile w Polsce zmarło w tym roku, kilka tysięcy?

W całym ubiegłym roku 410 tysięcy. Cały czas mamy do czynienia z histerią. 

Dopisek.

Amerykańskie służby mogły się domyślać prawdziwej sytuacji na półwyspie koreańskim. Tak jak sami południowi Koreańczycy. Ale przecież z czegoś trzeba żyć.